czwartek, 13 marca 2014
niedziela, 9 marca 2014
Harry cz.2 (śmieszny imagin xD ) MIŁEGO CZYTANIA ;)
Harry cz.2
*w Multikinie *
S- no,
ale popcorn i naczosy to musimy kupić :P
K- no
Sandra ! haha
M- niech
już kupi, bo będzie nam marudzić na filmie
K- no
okejjj J
S- no
nareszcie coś zjem
KM- haha
:P
Na
filmie, dziewczyny płakały, ze szczęścia że miały okazję pojechać na taki
cudowny film jakim był THIS IS US ! ;)
Ale to dopiero był początek :P
*podczas
filmu *
MS- jednak
nie żałujemy że pojechaliśmy na film, dziękujemy ci za to <3
K- nie
ma za co :*
*koniec
filmu*
K- to
już koniec ??!!
M- ja
tutaj zostaję !
S- ja
też zapas jedzenia mamy jak by co ;)
K- haha,
ty Sandra to zawsze przygotowana jesteś
Wszystkie
Directionerki zostały na miejscach dziewczyny nie widziały o co chodzi.
*po chwili *
Obsługa kina wyszła na środek
ObsłK- prosimy osobę która siedzi
w rzędzie L miejsce 4
K- ej to ja ! i co teraz, przecież
ja nic nie zrobiłam
MS- no idź może to jakaś dobra
wiadomość ;)
K- no dobra J
K- to ja * musiała krzyknąć aby ją
usłyszeli *
ObsłK- jeden chłopak chce cię
zobaczyć, jeżeli chcesz go zobaczyć to musisz iść z nami
Kornelia wachała się czy iść, bo
to nigdy nic nie wiadomo, ale po chwili namysłu zgodziła się.
Obsługa zaprowadziła Kornelię do
jakiegoś różowego pokoju :P
Weszła do niego a tam siedział
przystojny chłopak który miał mnóstwo loczków na głowie.
H-
Hi !
K-
hi ! I’m speak polish L
H- wiem, specjalnie się dla ciebie
nauczyłem Polskiego ;)
K- ojej, ale to słodkie J
H- Ciii ! nic nie mów i chodź ze
mną.
*Harry złapał Kornelię za rękę i
zaprowadził ją przed Multikino*
K- HHaryy !
H- słucham.
K- no bo moje przyjaciółki na mnie
czekają
H- a gdzie one są ?
K- pewnie jeszcze na Sali
H- to czemu mi nic nie
powiedziałaś ?
K- bo mi nie dałeś dojść do słowa
H- haha no racja :P
K- to co robimy ?
H- to ja tutaj poczekam, a ty idź
po swoje przyjaciółki, tylko nic im nie mów o mnie , ok. ?
K- haha, ok. ? ty coś kombinujesz
:P
H- nic z tych rzeczy :P
K- dobra to ja lecę po nie.
H- ok. ;)
*Kornelia poszła na tą samą salę i
patrzy, a tam nikogo nie było *
K- pewnie mnie zostawiły L *mówi sama do
siebie *
*obraca się a tu… *
MS- Buuu !!
K- Aa!! Haha ale mnie wystraszyliście.
Szukałam was
MS-przepraszamy, ale musieliśmy
już wyjść z Sali bo nas wygonili
K- nic się nie stało
*po chwili przypomniało jej się że
czeka na nią Harry *
M- i co ? po co cię wołali ?
K- potem wam wszystko wytłumaczę a
teraz chodzicie ze mną !
S- Alee…
K- cii ! potem wam wszystko powiem
!
*Kornelia chwyciła je za ręce, tak
jak ją Harry i pobiegły do wyjścia z Multikina*
*Dziewczyny po chwili zauważyły
Harrego *
MS- O.o to jest Harry z !D ?
*szepnęły do Korneli*
K- tak * odszepnęła
H- no hej ! nazywam się Harry ja
wy ?
K – to może ja powiem. Ta
blondynka to Sandra, a brunetka to Martyna.
H- miło mi was poznać.
MS- nam też ;)
M- to może my was zostawimy
samych.
H- nie ! nie ! mam dla was
niespodziankę ;)
K- no Harry na dzisiaj już chyba
dość niespodzianek
H- no ale na to na pewno wam się
spodoba ;) ale jeszcze mam po jednym pytaniu do Sandry i Martyny.
MS- no to pytaj ;)
H- jaki jest was ulubieniec z 1D ?
M- mój Zayn <3
S- mój Niall <3
H- okk, Kornelia a twój ?
K- haha, zgadnij
H- wiedziałem że ja, bo na
tweeterze mi wysłałaś więcej tweetów niż
reszcie zespołu
K- a czemu wchodziłeś na mojego
tweetera ?
H- bo mi się naprawdę podobasz, i
chciałem się dowiedzieć czy mam u ciebie szansę
MS- uuu ! zakochana para :P
*Harry się zarumienił *
K- no przestańcie
H- dobra to ja dzwonię po
taksówkę, bo widzę że wam jest zimno ;)
CDN .... :D
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że podoba się, specjalnie na prośbę dodałam tą część <333
Niall cz. 2 ( adminka, która zaczęła się uczyć haha sama w to nie wierzę ) MIŁEGO CZYTANIA ;)
Niall cz. 2
*odwróciła się i zobaczyła chłopca o blond włosach *
N- hej, mogę ci jakoś pomóc ?
K- nie !
*Chłopak i tak usiadł koło Klaudii na ławce *
N- nie mogę na ciebie patrzyć jak płaczesz ;)
K- nie musisz tutaj być, możesz sobie iść
N- ale ja chcę zobaczyć jak się uśmiechasz, nie chcę cię
zostawić bo widzę że masz jakiś problem
K- nie mam powodu do uśmiechu
N- to powiedz mi co się stało
K- długa historia ..
N- mam dużo czasu. To może dasz się zaprosić do kawiarni ?
K- nie mam pieniędzy przy sobie.
N- no nie wygłupiaj się, przecież ja za wszystko zapłacę.
K- no dobrze
*Klaudia wstała i poszła z Niallem do kawiarni*
---- na miejscu ---
*oboje usiedli przy stoliku który znajdował się przy oknie *
N- no to zaczynaj
K- no dobrze, to powiem tak chodzi o moją przyjaciółkę, mój tata
dostał propozycje w Londynie i będę musiała wyjechać….
*Klaudii spłynęła łza po policzku *
*Niall starł tą łzę z
jej policzka*
N- dobrze już nie opowiadaj dalej, doskonale wiem co
czujesz. Ale teraz spójrz na mnie i się
uśmiechnij ;)
*Klaudia spojrzała nie śmiało i po chwili uśmiechnęła się *
N- masz piękny uśmiech :D
*przez chwilę patrzyli sobie w oczy jak by byli zaczarowani …….
Ale ktoś im przerwał *
Kelner – czy państwo chcieli by coś zamówić ?
K- ja nie dziękuję a ty ? *zwróciła się do Nialla *
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że tak długo nie pisałam xD no, ale wiecie ... szkoła :D sama sobie nie wierzę, ale od tego semestru bardziej przykładam się do nauki, stąd brak czasu. Nie myślcie sobie, że całe dnie spędzam przy nauce, ale jeszcze rozmawiam z przyjaciółką przez skypa i ostatnio rozmawiamy po parę godzin. Od tego momentu obiecuję, że imaginy będą dodawane dwa razy w tygodniu może i nawet więcej ;) <33
Ps. w 1 części (dopiero teraz zauwarzyłam) nie było początku, więc dopisałam dzisiaj ;)
A i oczywiście dziękuję za komentarze bardzo mnie inspirują i motywują do pisania :D :*
sobota, 8 marca 2014
~ Zayn (Dzień Kobiet) :*
Imagin dla mojej Martyny <3 (drugiej adminki na tym blogu) Ty wiesz dlaczego, prawda? Jeśli nie, to przeczytaj <3 Ale i tak wiesz :*****
Moje powieki zaczęły drażnić poranne promienie wschodzącego słońca. No tak, wczoraj wieczorem nie zasłoniłam rolety. Postanowiłam wstać, bo sen miałam już z głowy. Otworzyłam leniwie oczy, przewróciłam się na drugi bok i ujrzałam moją miesięczną córeczkę Darcy. Nie dostrzegłam natomiast mojego faceta i starszego synka - Zac'a. Ma 8 lat. Właśnie gdzieś wsiąkł, tak samo jak Zayn. Gdzie oni się podziewają? No mniejsza z tym. Wstałam i przetarłam ręką swoje rozczochrane włosy i ziewnęłam. Podeszłam do okna. Przetarłam ponownie oczy i zaczęłam się przeciągać i prężyć. Nagle poczułam czyjeś duże rozgrzane ręce na mojej tali. Pisnęłam z przestraszenia. Osoba za mną zaśmiała się. Zayn. Obrócił mnie brutalnie w swoją stronę. Momentalnie przyparł swoje gorące wargi do moich. Nie miałam najmniejszej ochoty tego przerywać. Uczucie ciepła rozeszło się po moim ciele błyskawicznie.
- O tato, mamo! Dość - odezwał się Zac. Obróciłam się w jego stronę i szeroko uśmiechnęłam. Stał tam przy wielkim stoliku, na którym stał ogromny tort z napisem "Najlepsza laska na świecie!"
- Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet skarbie - wymruczał mi Zayn do ucha mega seksownym głosem. Dobrze, że obejmował mnie od tyłu, bo inaczej nogi odmówiłyby mi posłuszeństwa.
- Dziękuję, moje chłopaki - powiedziałam słodko do nich i z całej siły przytuliłam. - Na prawdę dziękuję, nie musieliście - powiedziałam patrząc na nich ze słodkim uśmiechem.
- Dla najlepszej mamuśki na świecie - krzyknął Zac i rzucił mi sięw ramiona, a ja go mocno przytuliłam i obróciłam nas wokół własnej osi.
- Hej, hej, młody! Wystarczy. Mama dopiero urodziła Darcy i nie może się przeciążać - powiedział zdejmując Zac'a z moich ramion.
- Och Zayn, daj spokój, to było miesiąc temu - zaczęłam, a w tym czasie Zac pobiegł do swojego pokoju zamykając za sobą drzwi naszej sypialni.
- Ach tak? To skoro już jesteś w pełni na siłach, to czemu nic nie mówisz? Tyle czasu się nie kochaliśmy - zamruczał do mojego ucha, lekko przygryzając jego płatek.
- Zdradzę ci coś - zaczęłam zarzucając mu ręce na szuję i owijając je wokół niej.
- Zamieniam się w słuch - powiedział trącając swoim nosem o mój, jednocześnie rozbawiając mnie tym gestem.
- Tak na prawdę rozmawiałam z lekarzem po porodzie i powiedział, że przez dwa tygodnie do porodzie mamy nie uprawiać seksu, a potem mamy sobie nie żałować, bo wszystko się zagoi i będzie tak jak przed ciążą - spojrzałam mu w oczy, w których dostrzegłam nutkę zdenerwowania.
-Co? - niemal warknął, ale zrobił to dość łagodnie. Po chwili tak jakby cała złość gdzieś odpłynęła, a ręce mu opadły.
- To, co słyszałeś - zaśmiałam się.
- To ja powstrzymywałem się, żeby cię nie zerżnąć! Nie chciałem ci zrobić krzywdy, a ty zrobiłaś mnie w chuja?!? - poniósł głos. - Dlaczego? - powiedział zrezygnowany.
- Ponieważ chciałam zobaczyć, ile wytrzymasz bez seksu - powiedziałam z uśmiecham.
- Martyno, nie podaruję ci tego, wiesz o tym dobrze - powiedział z nutką pożądliwości w oczach. - Będę cię ruchał dzień i noc - powiedział i rzucił się na mnie z zachłannym, pełnym namiętności i pożądania pocałunkiem. Tak zassał moje wargi, że nawet jakbym chciała, a nie chciałam, nie mogłabym uciec. Z powrotem zarzuciłam ręce na jego kark, tym samym wskakując na niego i oplatając nogi dookoła jego pasa. Położył ręce na moich pośladkach, po czym mocno je przyszczypnął. Aż podskoczyłam, tym samym mocniej się do niego przysunęłam. Uśmiechnął się przez pocałunek - widać o to mu chodziło. Przygryzł moją dolną wargę, a ja jęknęłam z bólu i przyjemności, jaką sprawiał mi Zayn. Zaczęliśmy się kierować w stronę ogromnego łoża, na którym spała Darcy, więc musieliśmy być ostrożni.
- Czekaj, zaniosę ją do jej pokoju - przerwał pieszczoty Zayn i wstał z łóżka. Wziął małą istotkę na ręce i wyszedł z nią z pokoju. To był strasznie uroczy widok. Po chwili wszedł ponownie do pokoju, tym razem przekręcając zamek w drzwiach. - Zac śpi - powiedział szczęśliwy.
Zadowolony położył się na mnie i przyssał się ponownie do moich ust. Nie chciał się długo ze mną droczyć, więc od razu zaczął się pozbywać mojej bluzki od piżamy. Jego ręce wędrowały już coraz wyżej. Już prawie ściągnął ze mnie koszulkę. Nagle po domu rozniósł się płacz Darcy. Szybko podniosłam się z łóżka i pobiegłam w stronę jej pokoju. Nakarmiłam ją i już po chwili wróciłam do sypialni, od razu wskakując na czekającego na mnie Zayn'a. Od razu zaczęliśmy to, co przerwała nam Darcy.
Tym razem to ja postanowiłam przejąć inicjatywę. Obróciłam nas tak, że teraz to ja górowałam. Zayn'owi to się podobało. Nie pierwszy raz to ja przejmuję inicjatywę. Zawisłam nad nim i chciałam zedrzeć z niego koszulkę. Udało mi się to to beż żadnej przeszkody. Kiedy zaczął ściągać mi bluzkę - zabrzmiał dzwonek do drzwi. Fuck! Wstałam zrezygnowana i poszłam otworzyć drzwi, znów zostawiając Zayn'a samego w sypialni. Podbiegłam do drzwi i je otworzyłam. Stał w nich mężczyzna z wielkim bukietem kolorowych kwiatów.
- Dla pani na Dzień Kobiet od pani szefa. Proszę tylko podpisać i już nie będę przeszkadzał - uśmiechnął się do mnie i podał kartkę. Serio? Aż tak to widać, że przerwał nie w tym momencie?! Kit z tym. Podpisałam i odebrałam kwiaty.
- Życzę Pani wszystkiego najlepszego - uśmiechnął się na pożegnalnym.
- Dziękuję, do widzenia.
Poszłam z powrotem w stronę sypialni weszłam do niej. Spojrzałam trochę zdenerwowana na Zayn'a. Jednym ruchem rzuciłam kwiaty w kąt i rzuciłam się na niego. Po chwili stanęliśmy na równe nogi i zabraliśmy się do pracy, żeby już nikt nam nie przeszkodził . Ten zaśmiał się z mojego posunięcia. Od razu zerwał moją koszulkę, a materiał się popruł. Chuj z tą bluzką! Brutalnie zerwałam z niego spodnie, on zrobił to samo w ułamek sekundy później. Zerwał ze mnie stanik. Haftka się rozjebała. Chuj z nią! Zerwałam z niego bokserki. Jego kolega stał już na baczność. Zayn zerwał ze mnie moje delikatne majtki, które też się do niczego nie nadają. Po chwili rzucił mnie brutalnie na łóżko. Nie zastanawiając się dłużej brutalnie we mnie wszedł...
_____________________________________________________________________
Powracam do was po dłuuuugiej przerwie :D
Jak wam się podoba początek imagina?
Pisać dalej? Jeśli tak, to już jutro pojawi się druga część :D
WSZYSTKIEGO NAJ KOBITKI !!! <3 <3 <3
Moje powieki zaczęły drażnić poranne promienie wschodzącego słońca. No tak, wczoraj wieczorem nie zasłoniłam rolety. Postanowiłam wstać, bo sen miałam już z głowy. Otworzyłam leniwie oczy, przewróciłam się na drugi bok i ujrzałam moją miesięczną córeczkę Darcy. Nie dostrzegłam natomiast mojego faceta i starszego synka - Zac'a. Ma 8 lat. Właśnie gdzieś wsiąkł, tak samo jak Zayn. Gdzie oni się podziewają? No mniejsza z tym. Wstałam i przetarłam ręką swoje rozczochrane włosy i ziewnęłam. Podeszłam do okna. Przetarłam ponownie oczy i zaczęłam się przeciągać i prężyć. Nagle poczułam czyjeś duże rozgrzane ręce na mojej tali. Pisnęłam z przestraszenia. Osoba za mną zaśmiała się. Zayn. Obrócił mnie brutalnie w swoją stronę. Momentalnie przyparł swoje gorące wargi do moich. Nie miałam najmniejszej ochoty tego przerywać. Uczucie ciepła rozeszło się po moim ciele błyskawicznie.
- O tato, mamo! Dość - odezwał się Zac. Obróciłam się w jego stronę i szeroko uśmiechnęłam. Stał tam przy wielkim stoliku, na którym stał ogromny tort z napisem "Najlepsza laska na świecie!"
- Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet skarbie - wymruczał mi Zayn do ucha mega seksownym głosem. Dobrze, że obejmował mnie od tyłu, bo inaczej nogi odmówiłyby mi posłuszeństwa.
- Dziękuję, moje chłopaki - powiedziałam słodko do nich i z całej siły przytuliłam. - Na prawdę dziękuję, nie musieliście - powiedziałam patrząc na nich ze słodkim uśmiechem.
- Dla najlepszej mamuśki na świecie - krzyknął Zac i rzucił mi sięw ramiona, a ja go mocno przytuliłam i obróciłam nas wokół własnej osi.
- Hej, hej, młody! Wystarczy. Mama dopiero urodziła Darcy i nie może się przeciążać - powiedział zdejmując Zac'a z moich ramion.
- Och Zayn, daj spokój, to było miesiąc temu - zaczęłam, a w tym czasie Zac pobiegł do swojego pokoju zamykając za sobą drzwi naszej sypialni.
- Ach tak? To skoro już jesteś w pełni na siłach, to czemu nic nie mówisz? Tyle czasu się nie kochaliśmy - zamruczał do mojego ucha, lekko przygryzając jego płatek.
- Zdradzę ci coś - zaczęłam zarzucając mu ręce na szuję i owijając je wokół niej.
- Zamieniam się w słuch - powiedział trącając swoim nosem o mój, jednocześnie rozbawiając mnie tym gestem.
- Tak na prawdę rozmawiałam z lekarzem po porodzie i powiedział, że przez dwa tygodnie do porodzie mamy nie uprawiać seksu, a potem mamy sobie nie żałować, bo wszystko się zagoi i będzie tak jak przed ciążą - spojrzałam mu w oczy, w których dostrzegłam nutkę zdenerwowania.
-Co? - niemal warknął, ale zrobił to dość łagodnie. Po chwili tak jakby cała złość gdzieś odpłynęła, a ręce mu opadły.
- To, co słyszałeś - zaśmiałam się.
- To ja powstrzymywałem się, żeby cię nie zerżnąć! Nie chciałem ci zrobić krzywdy, a ty zrobiłaś mnie w chuja?!? - poniósł głos. - Dlaczego? - powiedział zrezygnowany.
- Ponieważ chciałam zobaczyć, ile wytrzymasz bez seksu - powiedziałam z uśmiecham.
- Martyno, nie podaruję ci tego, wiesz o tym dobrze - powiedział z nutką pożądliwości w oczach. - Będę cię ruchał dzień i noc - powiedział i rzucił się na mnie z zachłannym, pełnym namiętności i pożądania pocałunkiem. Tak zassał moje wargi, że nawet jakbym chciała, a nie chciałam, nie mogłabym uciec. Z powrotem zarzuciłam ręce na jego kark, tym samym wskakując na niego i oplatając nogi dookoła jego pasa. Położył ręce na moich pośladkach, po czym mocno je przyszczypnął. Aż podskoczyłam, tym samym mocniej się do niego przysunęłam. Uśmiechnął się przez pocałunek - widać o to mu chodziło. Przygryzł moją dolną wargę, a ja jęknęłam z bólu i przyjemności, jaką sprawiał mi Zayn. Zaczęliśmy się kierować w stronę ogromnego łoża, na którym spała Darcy, więc musieliśmy być ostrożni.
- Czekaj, zaniosę ją do jej pokoju - przerwał pieszczoty Zayn i wstał z łóżka. Wziął małą istotkę na ręce i wyszedł z nią z pokoju. To był strasznie uroczy widok. Po chwili wszedł ponownie do pokoju, tym razem przekręcając zamek w drzwiach. - Zac śpi - powiedział szczęśliwy.
Zadowolony położył się na mnie i przyssał się ponownie do moich ust. Nie chciał się długo ze mną droczyć, więc od razu zaczął się pozbywać mojej bluzki od piżamy. Jego ręce wędrowały już coraz wyżej. Już prawie ściągnął ze mnie koszulkę. Nagle po domu rozniósł się płacz Darcy. Szybko podniosłam się z łóżka i pobiegłam w stronę jej pokoju. Nakarmiłam ją i już po chwili wróciłam do sypialni, od razu wskakując na czekającego na mnie Zayn'a. Od razu zaczęliśmy to, co przerwała nam Darcy.
Tym razem to ja postanowiłam przejąć inicjatywę. Obróciłam nas tak, że teraz to ja górowałam. Zayn'owi to się podobało. Nie pierwszy raz to ja przejmuję inicjatywę. Zawisłam nad nim i chciałam zedrzeć z niego koszulkę. Udało mi się to to beż żadnej przeszkody. Kiedy zaczął ściągać mi bluzkę - zabrzmiał dzwonek do drzwi. Fuck! Wstałam zrezygnowana i poszłam otworzyć drzwi, znów zostawiając Zayn'a samego w sypialni. Podbiegłam do drzwi i je otworzyłam. Stał w nich mężczyzna z wielkim bukietem kolorowych kwiatów.
- Dla pani na Dzień Kobiet od pani szefa. Proszę tylko podpisać i już nie będę przeszkadzał - uśmiechnął się do mnie i podał kartkę. Serio? Aż tak to widać, że przerwał nie w tym momencie?! Kit z tym. Podpisałam i odebrałam kwiaty.
- Życzę Pani wszystkiego najlepszego - uśmiechnął się na pożegnalnym.
- Dziękuję, do widzenia.
Poszłam z powrotem w stronę sypialni weszłam do niej. Spojrzałam trochę zdenerwowana na Zayn'a. Jednym ruchem rzuciłam kwiaty w kąt i rzuciłam się na niego. Po chwili stanęliśmy na równe nogi i zabraliśmy się do pracy, żeby już nikt nam nie przeszkodził . Ten zaśmiał się z mojego posunięcia. Od razu zerwał moją koszulkę, a materiał się popruł. Chuj z tą bluzką! Brutalnie zerwałam z niego spodnie, on zrobił to samo w ułamek sekundy później. Zerwał ze mnie stanik. Haftka się rozjebała. Chuj z nią! Zerwałam z niego bokserki. Jego kolega stał już na baczność. Zayn zerwał ze mnie moje delikatne majtki, które też się do niczego nie nadają. Po chwili rzucił mnie brutalnie na łóżko. Nie zastanawiając się dłużej brutalnie we mnie wszedł...
_____________________________________________________________________
Powracam do was po dłuuuugiej przerwie :D
Jak wam się podoba początek imagina?
Pisać dalej? Jeśli tak, to już jutro pojawi się druga część :D
WSZYSTKIEGO NAJ KOBITKI !!! <3 <3 <3
niedziela, 16 lutego 2014
Niall cz.1 (leniwa adminka ) MIŁEGO CZYTANIA ;)
Niall cz.1
Pewnego dnia ranka, Klaudia (piękna blondynka, o morskich
ślicznych oczach) wyszła na podwórko przed domem, aby odetchnąć świeżym
powietrzem, ponieważ była trochę zmęczona przez to że rozmawiała z swoją
przyjaciółką Martyną przez skypa do 5 rano ;) xD
*po chwili usłyszała kogoś wołanie*
M (mama Klaudi) – Klaudynka chodź na chwilkę tutaj do kuchni
!
K- już za chwilkę
*Klaudia szybko pobiegła do domu *
T (tata Klaudii)-
dostałem propozycje w Londynie,
za 5 dni wyjeżdżamy ;)
K- cooo ???!!! i niby kiedy chcieliście mi to powiedzieć,
teraz ??? !! nie pytaliście mnie się w ogóle o zdanie. Nigdzie nie jadę !!
M- ale kochanie już wszystko załatwione, nie musisz jechać !
K- nie zostawię tutaj swoich przyjaciół !!
T- ale..
*Klaudia przerwała swojemu tacie *
K- nie już mam was dość !
*Klaudia wyszła na dwór i pobiegła w stronę parku*
K- czemu oni
zawsze mi to robią?! *mówiła sama do siebie*
*Klaudia poszła w miejsce w parku, do którego zawsze przychodziła kiedy była smutna *
*Klaudia poszła w miejsce w parku, do którego zawsze przychodziła kiedy była smutna *
*Usiadła tam
na ławkę*
-----oczami
Klaudii -----
Jak ja to
powiem Martynie ? Jak ona na to
zareaguje ? No, ale przecież ja bez Martyny nie wytrzymam, nie będę mogła się z
nią widywać :( czemu to musi być takie trudne ?
*po chwili
poczuła, że ktoś jej położył na ramieniu rękę*
*odwróciła i
zobaczyła … *
CDN..
************************************************************************
Przepraszam, że taki krótki, ale jestem strasznym leniem..
No i .... noooo ii..... no i mi się nic nie chce xD
Subskrybuj:
Posty (Atom)
